Pagani Design PD-1638

 

Kolejnym czasomierzem spod znaku Pagani Design po hommage Submarinera (patrz Pagani Design PD-1639) jest model PD-1638. Jest to również zegarek z mechanizmem automatycznym, ale nie znam żadnego wzoru, którym by był inspirowany. Odważnie założę zatem tezę, że to projekt od podstaw PD. 


Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu paczki jest pozytywne. Zegarek zapakowany jest w schludne firmowe pudełko zamykane na magnes. W środku znajdziemy coś na kształt karty gwarancyjnej (niewypełniona) oraz ściereczkę do czyszczenia szkiełka zegarka i ogólną instrukcję obsługi. 

Kupując pierwszego skeletona tj. Invicta 23533 Specialty byłem przekonany, że tanie rozwiązania i przezroczysta ciekawa  tarcza nie idą zbyt często w parze i trafił mi się rodzynek. Oczywiście nie liczę producentów o wątpliwej procedurze kontroli jakości jak Lige, Winner etc. Byłem w błędzie, choć nie do końca. Nadal twierdzę, że zegarek z odsłoniętym całym mechanizmem i do tego przywozicie wykonany i w niedużej cenie to rzadkość. Można jednak znaleźć pojedyncze modele marki Parnis lub własnie Pagani Design, które potrafią zaciekawić. 


Prezentowany model PD-1638 można kupić w kliku wersjach kolorystycznych. Najmniej podobała mi się odmiana z czarną kopertą i czarnym paskiem. Dodatkowo srebrne wskazówki na tle srebrnego mechanizmu wydawały mi się mało czytelne. Wersja z niebieskim paskiem, niebieskimi wskazówkami i białym tłem indeksów w mojej opinii była krzykliwa. Zegarek był mało elegancki, choć zapewne odczyt czasu z niego nie stanowiłby problemu ze względu na kontrast elementów. 
Finalnie wybrałem srebrną kopertę ze zdobieniami w kolorze różowego złota. W mojej opinii w zestawieniu z czarnym skórzanym paskiem ta propozycja była najciekawsza i najmniej krzykliwa. Dodatkowo złote wskazówki wyróżniały się na srebrnym tle. Przynajmniej na zdjęciach, bo zważywszy na ich filigranową budowę wcale nie ułatwiają odczytu. No ale, nie zawsze zegarek tylko odmierza czas. Niekiedy ma cieszyć oko i w tym przypadku tak jest. Wątpię by ktoś niezaznajomiony z rynkiem zegarków zgadł jego wartość rynkową.

Zacznę od serca PD-1638. To automatyczny mechanizm Liaocheng G3265Z z deklarowanymi 40 godzinami rezerwy chodu. Na amerykańskim forum miłośników zegarków znalazłem informację, że technicznie to w zasadzie poczciwy Tongji, ale na powiększonej płycie głównej z automatycznym nawijaniem sprężyny. Prawdopodobnie łożyskowany 24 kamieniami. Sprężynę można ręcznie dokręcać koronką. Mechanizm działa bardzo dobrze i wahnik bez problemu zapewnia zegarkowi ciągłą pracę, nawet przy spokojnym trybie użytkowania np. w pracy biurowej. 

Za plus Pd-1638 uznaję motylkowe zapięcie skórzanego paska. Jest łatwiejsze w obsłudze od tradycyjnego, ponieważ nie trzeba się gimnastykować z paskiem, tylko zapięcie działa na zatrzask, który zwalnia przycisk. Dzięki temu skóra (wierząc, że zgodnie z napisem naturalna...) nie wyrobi się zbyt łatwo. Rozmiar paska to 21 mm. 

Zgodnie z zapewnieniem producenta zegarek waży 87 gram. Koperta ma 43 mm średnicy bez koronki i około 13 mm grubości. Mechanizm chroni utwardzone szkiełko mineralne Hardlex. 

Wodoszczelność zegarka producent ustalił na 30 metrów (3 bar), czyli zegarek jest odporny na zachlapania. Kąpiel z nim to już ryzyko. To w sumie niedużo, ale pamiętajmy, że o PD-1638 można powiedzieć, że to zegarek elegancki, nawet ekstrawagancki, ale na pewno nie sportowy.  


Podsumowując, to bardzo ciekawy model w kolekcji. Przyjemnie się go nosi i przykuwa uwagę poprzez ładnie wyeksponowany mechanizm, ruchomy balans i płynącą sekundę. Odczyt godziny to już sprawa drugorzędna... 


TROCHĘ HISTORII:


Tradycyjnie dodaje tutaj zawsze kilka słów o producencie. Trudno jednak w tym przypadku coś konkretnego i ciekawego napisać oprócz tego, że marka pochodzi z Chin i ma pozytywne opinie entuzjastów zegarmistrzostwa. Materiały z jakich Pagani produkuje czasomierze są bardzo przyzwoite, wykonanie jest również na wysokim poziomie (podobno od pułapu PD  zaczyna się kontrola jakości chińskich zegarków, tańsze marki nie zawracają sobie nią głowy aż tak), a dodawszy japońskie niezawodne mechanizmy nie ma co się dziwić popytowi. 
Wadą PD jest skromna oferta w dużej mierze wzorów inspirowanych rynkowymi hitami, choć w tym przypadku chyba niekoniecznie.