Adriatica A1147.51B3CH



Zeszłorocznym zakupem (2019), był kolejny zegarek marki Adriatica. Firma ma  szwajcarskie korzenie i w mojej opinii produkuje wysokiej jakości  zegarki. Dodatkowo oferuje je w przystępnej cenie. Owszem nie jest to tzw. klasa premium zegarków, ale przecież nigdy do niej aspirowała. To najtańsze przyzwoite zegarki z tzw. SWISS MADE. To drugi zegarek tej marki w mojej mini kolekcji. Po modelu Adriatica A8202.1115CH nie miałem wątpliwości, że jeszcze skorzystam z oferty tego producenta.


Zegarek jest zapakowany w standardowe dla firmy zestawienie tj. czarne wsuwane opakowanie z logiem producenta oraz gustowne skórzane pudełko z zegarkiem oraz ściereczką do czyszczenia szkiełka. To drobiazgi, ale zabieg kojarzy się potencjalnemu nabywcy z dbałością o detale i mimo nie wysokiej ceny dla mnie laika również później ten pozytywny efekt nie słabnie.


Zegarek ma typowo sportowy wygląd, ale z racji połyskującego wykończenia koperty i bransolety jak najbardziej nadaje się do elegantszych, jednakże trochę mniej formalnych stylizacji.  Niekoniecznie nadaje się do białej koszuli i krawata, ale kolorowa koszula przy sportowej marynarce pasują do niego jak ulał. Kopera jest dosyć pokaźnych rozmiarów. Koperta zegarka Adriatica A1147.51B3CH ma szerokość 46 mm i jej grubość to 12 mm. W mojej opinii to górna granica, której przekroczenie powoduje, że zegarek jest zbyt duży i niekorzystnie się prezentuje na nadgarstku.
Na moim nadgarstku taki przerysowany wygląd prezentują zegarki Vostok Europe.



Sercem tego zegarka zgodnie z opisem sprzedawcy jest mechanizm kwarcowy szwajcarskiej firmy Ronda, kaliber 706. Po otwarciu zegarka okazało się, że jest to owszem szwajcarska Ronda, ale 3540.D. Z opisu producenta wynika, że mechanizm posiada pięć kamieni.


Zalecana bateria to Renata 384. Za drobną komplikację dla amatora uznaję to, że „pozłacany” mechanizm jest dosyć mocno zabudowany. Żeby wymienić baterię trzeba odkręcić śrubki o dosyć mikroskopijnych rozmiarach i moje amatorskie śrubokręty bez dodatkowego zaostrzenia mają do tego za grube groty niestety.



Zegarek posiada utwardzone szkiełko mineralne. To dobry kompromis, aczkolwiek w zegarkach szwajcarskich nawet tej „tańszej” marki spodziewałem się szafirowego.



Wodoszczelność zegarka to 50 m - co oznacza, że zegarek jest odporny na zachlapania, możliwe jest też z nim pływanie powierzchniowe. To również mnie zaskoczyło, ponieważ niższą wodoszczelność (poniżej 10 ATM) najczęściej spotykałem w zegarkach elegantszych z wrażliwym na wilgoć paskiem skórzanym.  Ten zegarek posiada zarówno zakręcany dekiel (spotykany przy diverach) oraz stalową bransoletę. Widać, pomimo tego, nie jest uszczelniony na tyle żeby producent mógł poręczyć za więcej… Z racji spotykania się z różnymi modelami zegarków dotąd nie zawsze pisałem o materiale z którego są wykonane. Ten ma kopertę wykonaną ze stali szlachetnej.  Również bransoleta w całości jest ze stali szlachetnej.  
  

Zegarek posiada datownik na godzinie trzeciej oraz subtarczę sekundnika na godzinie szóstej. Najdłuższa wskazówka na tarczy głównej to sekundnik chronografu. Subtarcza na godzinie dwunastej to pomiar chronografu dokładnością do 1/10 sekundy, natomiast subtarcza na godzinie dziewiątej to pomiar do 30 minut. 

Cyferblat jest bardzo czytelny. Ciemnofioletowe wskazówki na białym tle są wyraźne i ułatwią odczyt. Środkowa część tarczy jest zdobiona wzorem przypominającym karbon, a cyfry lekko mienią się pod wpływem padającego na nie światła. 


Zegarek ma obracany bezel. To rozwiązanie najczęściej spotykane w diverach, ale przydatne również na co dzień. Można na przykład zaznaczyć do, którego momentu mamy czas na wykonanie jakiegoś ważnego zadania. 


Kolejną zaletą tego czasomierza jest podwójne zapięcie bransolety. Z racji dosyć sporych gabarytów zegarka i jego wagi to bardzo dobre rozwiązanie.


Zegarek w mojej opinii prezentuje się bardzo dobrze na ręku zarówno do sportowego stroju, jak i mniej formalnej koszuli. Koperta ma spore rozmiary, ale zegarki 40 mm uważam za zbyt małe, a zegarki 44-45 mm za optymalne na mój nadgarstek. Ten model jest na dopuszczalnym dla mnie pograniczu. Większego bym nie założył, a ten cieszy jeszcze oko. W mojej opinii prezentuje się bardzo dobrze i choć ma wyraźnie charakter sportowy, dopuszczalnie casual to mimo to to jeden z moich ulubionych zegarków.  Po prostu nie ma zegarków uniwersalnych … a ten ma w sobie coś, co sprawia, że lubię go nosić. 

O marce:

Przedsiębiorstwo powstał w 1852 roku w Moutelier w Szwajcarii. Początkowo były to dwie firmy Adria i Adriatica, które połączono siedemnaście lat po zakończeniu II wojny światowej.  Od 1998 roku firma Adriatica ma swoją siedzibę w miejscowości Dongio i jest własnością spółki PR & A Watch Sagl.
Adriatica jest zrzeszona w Federacji Szwajcarskiego Przemysłu Zegarkowego FHS i stąd dumny napis SWISS MADE. Nie znalazłem jednak informacji o jej szczególnych zasługach (wyjątkowe patenty, czy nowatorskie zegarmistrzowskie technologie).