Festina 20361-2 Prestige Chronograph


Kolejnym zegarkiem produkcji marki założonej w Szwajcarii jest model F20361 w wersji kolorystycznej oznaczonej kodem 02 (niebieski). To czasomierz o typowo sportowym wzornictwie, choć wykonany ze smakiem, co nadaje mu odrobinę eleganckiego charakteru. Seria oznaczona jest jako Prestige Chronograph i myślę, że prestiżu zegarkowi miało dodać jego wykonanie tj. szlifowane na połysk środkowe ogniwa bransolety oraz tarcza. Sama koperta oraz pozostała część bransolety jest matowa. Faktycznie efekt końcowy jest bardzo ciekawy. 
Zacznijmy od początku. Zegarek jest zapakowany w klasyczny zestaw producenta tj. niebieskie pudełko i biały ozdobny rękaw z logiem Festina. Owszem nie jest to drewniane pudełko, ale nie można mu zarzucić braku elegancji, choć pamiętajmy, że to sportowy czasomierz, więc próżno oczekiwać mahoniu.  
Zegarek posiada obracany bezel, przydatny do ustawiania tzw. punktu czasowego np. oznaczenie krytycznego momentu na zakończenie jakiejś czynności. Przy większej klasie wodoszczelności dobrym przykładem byłoby oznaczanie momentu kiedy należy zacząć wynurzanie ze względu na zapas mieszanki w butli. Ten zegarek posiada wodoszczelność oznaczoną jako 10 bar tj. umowną głębokość 100 m. Bez wątpienia można w nim pływać, ale nurkowanie ze sprzętem możne być dyskusyjne. Wartości wodoszczelności podawane są w warunkach statycznych tj. zegarek nie jest poddawany siłom jakie dodatkowo wytwarzają dynamiczne ruchy ręki przy poruszaniu się pod wodą.

Dużym atutem zegarka jest jego tarcza. Ma wyróżniający się intensywny niebieski kolor i zdobiona jest szlifem, dzięki któremu efektownie się mieni pod wpływem padającego na nią światła. Wskazówki oraz indeksy pokryte są czynnikiem fluorescencyjnym dzięki czemu wskazania zegarka są czytelne również przy słabym oświetleniu.
Tarcza mimo sporych rozmiarów nie jest nudna. Zawiera sporo informacji, ale są one czytelnie rozmieszone.  
Subtarcza na godzinie szóstej wskazuje czas mierzony chronografem w sekundach, natomiast subtarcza na godzinie dziewiątej w minutach. Subtarcza na godzinie trzeciej to tzw. czas 24h ułatwiający odczyt wskazania z rozgraniczeniem zakresu przed i po południu. Dodatkowo pomiędzy godziną czwartą i piątą umieszczono wskazanie dnia miesiąca. 
Zegarek posiada jedną cechę, której dotąd nie spotkałem w czasomierzach z chronografem tj. wskazanie sekundnika na głównej tarczy. To bardzo estetyczne rozwiązanie, gdy czerwona kontrastowa wskazówka porusza się po tarczy głównej, a nie po kilkumilimetrowej subtarczy.

Zarówno koperta jaki i bransoleta zegarka wykonane są ze stali szlachetnej, co powinno eliminować ewentualne czynniki uczulające. Koperta ma szerokość około 44 mm. Waga zegarka to około 157 gram. Cyferblat czasomierza chroni dobrej jakości mineralne szkiełko.

Po odkręceniu dekla możemy podejrzeć mechanizm napędzający zegarek. Jest to mechanizm kwarcowy JS25 (0 kamieni) zasilany baterią SR621SW uznanej japońskiej marki Miyota.  To już kolejny zegarek Festina z jakim mam do czynienia i wydaje się standardem, że napędzane są one mechanizmami właśnie tej marki. To bez wątpienia atut, ponieważ mechanizmy Miyota (cześć koncernu Citizen) uchodzą za bardzo dobrej jakości. Wymieniony wyżej model mechanizmu kosztuje obecnie około 85 zł.    

Podsumowując to bardzo ciekawy sportowy zegarek wykonany z bardzo dobrej jakości materiałów (stal nierdzewna, szkło mineralne) napędzany mechanizmem świetnej japońskiej marki. Przy założeniu niewygórowanej jego ceny (targowałem się z salonem :) będzie mi służył wiele lat. Szczególnie, że mój pierwszy zegarek Festiny ma już ponad 14 lat i nadal nie ma z nim żadnych problemów (patrz wątek Festina F16101-6).   

O marce:
Historia samej marki Festina zaczęła się w 1902 roku w Szwajcarii. Nie są to jednak zegarki SWISS MADE. W roku 1984 firma została przejęta przez Hiszpana Miguel Rodriguez, a marka Festina jako część Festina Group, znalazła swoją siedzibę w Barcelonie. Z informacji jakie udało mi się wyszukać podobno centrum produkcyjne jest ulokowane w szwajcarskim Herbetswill, choć zakładam, że tak jak większość producentów sporą cześć komponentów wytwarzają w RPC. 
W sumie o marce słyszałem sporo skrajnych opinii. Zarzuty jednak nigdy nie dotyczyły zastrzeżeń co do jakości czasomierzy, a raczej ich "nadmuchanej" ceny. Ja mam jak najbardziej pozytywne odczucia co do jakości wykonania, choć przychylam się do teorii o zbyt wyśrubowanych cenach w tej klasie. Mam jednak wrażenie, że prężna konkurencja je trochę ostatnio urealniła. 
Z tego co pamiętam Festina kiedyś była partnerem wielu wydarzeń sportowych m.in. kolarskich np. Tour de Pologne i nawet wypuściła poświęconą kolarstwu serię CHRONO BIKE.