Adriatica A8256.2223QF



Kolejnym po Adriatica A8202.1115CH oraz Adriatica A1147.51B3CH nabytkiem do kolekcji sygnowanym logiem tego producenta jest model  A8256.2223QF. Zegarek jest utrzymany w trochę bardziej eleganckiej formie, podobnie jak Seiko SSB250P1. Nie jest to typowy garniturowiec, ale z racji schludnie zdobionej tarczy oraz skórzanego paska idealnie pasuje do casulaowych marynarek. 
   

Forma "podania" klientowi produktu jest jak przystało na "szwajcara" wysokiej klasy. Nie jest to mahoniowe pudełko, ale gustowne pokryte skórą etui. Opakowanie cieszy oko. Seiko, Festina (nie mówiąc już o marce Invicita) wypadają na tym polu gorzej. W kwestii Atlantica szalonej różnicy nie odczujemy, choć tutaj Adriatica wypada trochę słabiej.


Przechodząc do meritum czyli czasomierza - jest na prawdę piękny. Zawsze doceniam drobne żłobienia i wzory na cyferblacie i tutaj jestem usatysfakcjonowany wykonaniem. Można by pokusić się na wyróżnienie indeksów, ale to już drobiazg. Poza tym zastosowane w zegarku nawiązują do zegarków starszej produkcji i niech tak zostanie. Pamiętajmy, że to współczesny zegarek kwarcowy, nie mechaniczny oldtimer.   


Koperta zegarka ma szerokość około 42 mm i grubość  10 mm. To chyba maksymalne wymiary dla eleganckiego czasomierza. Szczególnie, że dosyć spore uszy optycznie nadają mu okazalszy wygląd.


Zegarek jest dużo bardziej delikatny niż model A8177, który mimo pięknego wzornictwa przy 45 mm kopercie i dosyć pokaźnych uszach na moim, wcale nie najmniejszym nadgarstku, wygląda cebulowato... W pudełku czasomierz ten wygląda fenomenalnie (szczególnie w takim budżecie), ale po założeniu czar pryska. Model A8256 jest dużo bardziej dyskretny. 


W sumie to mój trzeci zegarek tego producenta i do jakości wykonania nadal nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Niedawno na forum zegarmistrzowskim widziałem zdjęcie zegarka z pomylonymi indeksami i mierząc ich już kilkanaście egzemplarzy przed zakupem tych wybranych modeli, nie chce mi się do końca uwierzyć, że marka jednak SWISS MADE wypuściłaby taki bubel. Owszem nie są to wyżyny zegarmistrzostwa, ale po prostu przyzwoite czasomierze. Śmiem podejrzewać fake. 

Jest to jednak pierwszy zegarek Adriatica ze skórzanym paskiem i tutaj muszę troszkę ponarzekać. Wspomniany na początku model Seiko przy niższym budżecie pasek ma dużo wyższej jakości.
W sumie w zegarku nie pasek jest najważniejszy, ale to też jego element. Mechanizm zostaje, a paski (szczególnie skórzane) zmieniamy z racji ich zużycia, ale chodzi mi o wygodę noszenia. To też bardzo ważne. Wygodniejsze są bez wątpienia nawet zegarki Festiny, które lubię za wzornictwo, ale uchodzą w branży za "przyzwoite składaki". Zegarek Adriatica jest mało elastyczny, nie układa się na reku i po kilku założeniach oraz wygięciu na poduszce w gablotce wygląda jak dłużej eksploatowany.
Obok minusa za niewygodę i trwałość plusem jest to, że zmienię go szybciej na wygodniejszy
z zapięciem motylkowym oraz lepszej jakości skórą.


Zegarek ten urzeka głownie estetyką wykonania. Nie jest to majstersztyk zegarmistrzostwa, ale w cenie poniżej tysiąca złotych trudno o perpetuum mobile. Subtarcze to w dużej mierze tzw. pushery.
Sercem zegarka jest szwajcarski mechanizm kwarcowy ISA 9239 zasilany baterią SR920SW. Mechanizm jest typem trzywskazówkowym (godzina/minuta/sekunda). Sam mechanizm obecnie wart jest ponad sto złotych, więc jak na kwarc nie jest to najniższa półka. 
Wskazanie datownika jest umieszczone na subtarczy na godzinie trzeciej, a wskazanie dnia tygodnia na dziewiątej. Tzw. multifunkcja podwójnego czasu znajduje się na godzinie szóstej.


Koperta czasomierza Adriatica A8256.2223QF została wykonana z stali szlachetnej, natomiast wodoszczelność producent ustalił na 50 metrów. To w zupełności wystarcza do tego typu zegarka ze skórzanym paskiem. 


Cyferblat chroni szkło szafirowe o wysokiej odporności na zarysowania, a złote zdobienie dookoła koperty nadaje zegarkowi charteru. 

Podsumowując, zegarek uważam za świetny zakup. Piękna tarcza, eleganckie wzornictwo nawiązujące do starych modeli, szwajcarski mechanizm oraz szafirowe szkło i jeśli tylko wymienić pasek na wygodniejszy będzie doskonale.

O marce:

Przedsiębiorstwo powstał w 1852 roku w Moutelier w Szwajcarii. Początkowo były to dwie firmy Adria i Adriatica, które połączono siedemnaście lat po zakończeniu II wojny światowej. Od 1998 roku firma Adriatica ma swoją siedzibę w miejscowości Dongio i jest własnością spółki PR & A Watch Sagl.
Adriatica jest zrzeszona w Federacji Szwajcarskiego Przemysłu Zegarkowego FHS i stąd dumny napis SWISS MADE. Nie znalazłem jednak informacji o jej szczególnych zasługach (wyjątkowe patenty, czy nowatorskie zegarmistrzowskie technologie).