To mój pierwszym zegarek tego uznanego japońskiego producenta. Czemu prestiżowego skoro zegarki nie kosztują kroci i są ogólnie dostępne w zwykłych salonach? Z dwóch powodów. Po pierwsze marka Seiko jest zasłużona w historii zegarmistrzowskiej. Mechanizmy jej produkcji napędzają masę innych marek. Szczególnie uznane za wysoce niezawodne mechanizmy kwarcowe i automatyczne można znaleźć pod deklem wielu producentów, wcale nie najtańszych modeli. Po drugie każdy model tej marki cechuje jakość w zasadzie maksymalna w danym budżecie zegarka. Paleta czasomierzy jest tak ogromna, że znajdzie dla siebie coś zarówno przysłowiowy Kowalski, jak i pasjonat. Poza tym modele np. Astron to wcale nie takie przeciętniaki. Nie wspomnę już o byłej serii a obecnie osobnej spółce Grand Seiko, której produkty cieszą się dużym uznaniem wśród fachowców.
Ja wybrałem model SSB250P1 w sumie z dwóch powodów. W przedziale cenowym do półtora tysiąca złotych, mimo olbrzymiej oferty, w gust trafia mi kilka modeli. Po drugie szukałem zegarka na pasku, ponieważ był to mój pierwszy zakup internetowy, a nie miałem jeszcze narzędzi i wiedzy o skracaniu bransolet.