Atlantic 87469.47.65S

Pierwszy moim zegarkiem marki o jednoznacznej zegarmistrzowskiej i zasłużonej historii jest Atlantic model 87469.47.65S. Owszem nadal nie jest to top, ale z osiągnięciami tej marki mało kto dyskutuje. W latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku to właśnie Atlantic wymyślił mechanizm szybkiego nastawiania datownika za pomocą koronki co było niebagatelnym osiągnięciem
Obecnie najpopularniejszym modelem marki jest Worldmaster i choć prezentowany model jest czasomierzem prostszym to nadal prezentuje wysoką szwajcarską jakość. 
Zaczynając od samego początku - zegarek otrzymujemy w gustownym futerale, jakością porównywalnym z opakowaniami czasomierzy od Adriatiki. Pudełka są dosyć pokaźnych rozmiarów i jest to raczej zabieg wizualny, bo w połowie mniejszych zegarki też prezentowały by się dobrze. Zarówno sam zegarek, jak i dokumentacja oraz czyścidło do szkiełka również znalazłyby wygodne miejsca.
Zegarek ma stricte sportowy wygląd. Sekundnik znajduje się na subtarczy umieszczonej na trzeciej godzinie, natomiast pozostałe to oznaczenia chronografu. Sekundy tachografu oznacza duża wskazówka na głównej tarczy (z niebieskim grotem), a minuty subtarcza na godzinie dziewiątej. Jako, że maksymalne jej wskazanie to 30 minut, nie do końca odkryłem funkcję subtarczy na godzinie szóstej.../edit: Z dokumentacji mechanizmu wynika, że to po porostu wskazanie 12h./  Sama tarcza ma bardzo proste aczkolwiek ciekawe zdobienie (żłobione pasy). 

Datownik zegarka również znajduje się na godzinie szóstej i z racji kolorystyki trochę "zlewa" się z tłem. Zegarek posiada oznaczenia tachymetru, czyli w dużym uproszczeniu mówiąc skali, według której można łatwo oznaczać ilość wykonanych czynności/przebytej drogi w określonym przedziale czasowym.  
Zegarek posiada szafirowe szkło, czyli jest wysoce odporny na zarysowania, choć jest wrażliwy na stłuczenia. Producent zapewnia, że opisywany model spełnia wymogi wodoszczelności do 100 m głębokości wody. Oznacza to, że można spokojnie w nim pływać (nurkować bez oprzyrządowania), ale nie zaleca się korzystania z przycisków lub regulacji koronki pod wodą. 
Kopera zegarka ma szerokość według dystrybutora około 42 mm (choć wg. mnie wymiar ten jest większy, bo ok 44 mm - szczególnie widać to w gablotce przy innych czasomierzach 44-45 mm), a grubość około 12 mm. To idealne wymiary na sportowy zegarek. Zegarek musi być odporny na czynniki zewnętrzne podczas uprawiania sportu, przez co jest masywniejszy, ale w granicach rozsądku. Producent serię tych czasomierzy nazwał Seasport, więc jakie sporty miał na myśli jest oczywiste.
Sercem zegarka jest szwajcarski mechanizm Ronda 5030 zasilany baterią Renata 395. Zdjęcia wnętrza nie udało i się zrobić, ponieważ mój amatorski klucz nastawny nie posiada aż takiego zakresu, a nie chciałem nic uszkodzić przy kombinowaniu. 
/edit:
Nowy klucz ma szerszy zakres i pozwolił na "odkrycie" mechanizmu. To wspominana  szwajcarska Ronda 5030.D w wersji z trzynastoma kamieniami. Jak dotąd to najwięcej kamieni we wszystkich mechanizmach z mojej kolekcji (dotąd tylko Ronda 3540.D z Adriatiki miała pięć)./
Za jeszcze jeden detal wart uwagi uznałem dodatkowe zapięcie bransolety zabezpieczające zegarek przed przypadkowym zsunięciem się z reki. Zegarki sportowe są dosyć masywne i podwójne zapięcie bransolety uważam za duży plus.

Podsumowując zegarek uważam za świetny zakup. Jest wykonany z wysokiej jakości materiałów (stal szlachetna + szkło szafirowe) przez cenioną szwajcarską firmę. Dodatkowo udało mi się trafić u polskiego dystrybutora na dużą przecenę serii i nabyłem go za 33% rynkowej ceny. Tym bardziej nie żałuję.

O marce:
Atlantic to szwajcarska firma produkująca zegarki. Powstała w roku 1888 w Bettlach. Do lat trzydziestych zajmowała się produkcją podzespołów dla takich uznanych marek w branży firm jak Longines czy Certina. W roku 1932 rozpoczęła produkcję własnych wodoszczelnych  czasomierzy. W latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku firma Atlantic wynalazła mechanizm szybkiego nastawu datownika za pomocą koronki - to było duże odkrycie.
Zegarki tej marki po raz pierwszy pojawiły się na polskim rynku w roku 1950.
Ciekawostka:
Od 2007 roku Krzysztof Hołowczyc jest ambasadorem firmy Atlantic w Polsce, a od 2009 roku w  całej Europie.