
Zegarkiem nabytym jako następca wysłużonego Aquatora był czasomierz marki Festina model F16286-5. Zegarek ten służy mi nieprzerwanie już ponad dwanaście lat (tj.od 2008 r.). Jego serce to kwarcowy japoński mechanizm Miyota OS60 (zasilany baterią SR927) schowany pod zakręcanym deklem.



Zegarek jak na owe czasy był dosyć masywny, bo koperta mierzy około 45 mm szerokości i 12 mm grubości. Cały zegarek (tj. koperta i bransoleta) są wykonane ze stali szlachetnej. Dziś wymiar ten nie robi już takiego wrażenia, ale zastosowana w nim stal nadal nie nosi szczególnych znaków zużycia, choć zegarek nie był oszczędzany. Nie raz łupnął o metalową framugę i zarówno mineralne szkiełko jak i koperta zegarka nie ucierpiała na tym znacznie. Szkiełko mineralne słynie w sumie z wysokiej odporności na zarysowania, ale i przyzwoitej na stłuczenia i tutaj się ta teoria potwierdziła.

Za ciekawy gratis w zegarku uznałem dodawany do niego już w 2008 roku alternatywny pasek skórzany (jasny brąz w tym modelu).
Wodoszczelność zegarka określono na 100 m tj. teoretycznie można w nim pływać. Nie zaleca się jednak korzystania z przycisków lub regulacji koronki pod wodą. W praktyce aż tak go nie testowałem, natomiast nie oszczędzałem go i nie zdejmowałem do basenu, czy do kąpieli w Bałtyku.

Chronograf w tym zegarku to trzy stopnie pomiaru: sekundy odmierzane przez najdłuższą wskazówkę na głównej tarczy zegarka, minuty wskazywane na subtarczy na godzinie dwunastej oraz godziny na subtarczy umiejscowionej na godzinie dziewiątej. Niestety ostatnio zaczął szwankować przycisk wyzwalający/zatrzymujący działanie chronografu….Temat do głębszej diagnostyki.
Na godzinie trzeciej tarczy zegarka znajduje się datownik.
Bezel z tym zegarku nie jest ruchomy, a szkoda.


Wskazówki są pokryte powłoką fluorescencyjną tj. przez pewien czas świecą po zmroku. W pełnej ciemności bez ich podświetlenia zewnętrznym źródłem światła odczytanie wskazania nie jest możliwe. Bransoleta ma dodatkowe zabezpieczenie zapięcia, co przy sporej masie zegarka jest sporym atutem.

O marce:
Historia samej marki Festina zaczęła się w 1902 roku w Szwajcarii. Nie są to jednak zegarki SWISS MADE. W roku 1984 firma została przejęta przez Hiszpana Miguel Rodriguez, a marka Festina jako część Festina Group, znalazła swoją siedzibę w Barcelonie. Z informacji jakie udało mi się wyszukać podobno centrum produkcyjne jest ulokowane w szwajcarskim Herbetswill, choć zakładam, że tak jak większość producentów sporą cześć komponentów wytwarzają w RPC.
W sumie o marce słyszałem sporo skrajnych opinii. Zarzuty jednak nigdy nie dotyczyły zastrzeżeń co do jakości czasomierzy, a raczej ich "nadmuchanej" ceny. Ja mam jak najbardziej pozytywne odczucia co do jakości wykonania, choć przychylam się do teorii o zbyt wyśrubowanych cenach w tej klasie. Mam jednak wrażenie, że prężna konkurencja je trochę ostatnio urealniła.
Z tego co pamiętam Festina kiedyś była partnerem wielu wydarzeń sportowych m.in. kolarskich np. Tour de Pologne i nawet wypuściła poświęconą kolarstwu serię CHRONO BIKE. .