Nigdy nie miałem z nim problemów jeśli chodzi o wodoszczelność, szkiełko mineralne też nie dawało się framugom drzwi, metalowym klamkom i różnym innym przeszkodom. Cyferblat mienił się w zależności od padającego światła, ponieważ miał szklistosrebrny kolor i był wykończony szlifem słonecznym. Jedynym mankamentem zegarka było to, że całość obsługiwała jedna koronka bez żadnych przycisków, czy przełącznika pomiędzy tarczami i wyczucie jej dla poszczególnych funkcji nie było łatwe. Ta samą koronką ustawiało się aktualną godzinę, datownik oraz subtarczę z dniem tygodnia. Poza tym noszenie go to była czysta przyjemność i mimo przetarć, o których wspomniałem wcześniej odkupiłbym go do gablotki dla zwykłego sentymentu.
Z racji nie posiadania go już na stanie nie mogę go przedstawić na blogu.